środa, 12 maja 2010

Boy i Poi E

Jestem w trakcie produkowania kolejnego dłuższego wpisu, ale idzie mi jakoś bardzo ślimaczo, a w międzyczasie zbierają mi się inne tematy, więc dzisiaj krótko o moim ostatnim spotkaniu z kulturą maoryską. Obecnym hitem kinowym w NZ jest rodzimej produkcji „Boy”. Dzięki temu, że Michał jest jak najbardziej współpracujący i zostanie z dzieciami w domu nie jest dla niego problemem, zaliczyłam w ostatni piątek bardzo udany wypad do kina właśnie na ten film. Dobra i w żadnym wypadku nie głupia komedia. Akcja dzieje się w 1984 r, w jakiejś oddalonej sporo od jakiegoś większego miasta wiosce, w której żyją Maori. Jest barwnie, śmiesznie, biednie, głośno, ludzie wydają się być trochę szaleni i wszystko bardzo mocno przypomina klimaty jakie my znamy z filmów Kusturicy o Cyganach (jakoś tak jest, że wszędzie na świecie te bardziej wykluczone grupy społeczne żyją w bardzo podobny sposób). Film mocno polecam, nie wiem czy będzie do obejrzenia w polskich kinach, ale w sieci na pewno się coś znajdzie. Jako przedsmak obejrzyjcie sobie to wideo:



Jest to montaż 26-letniego klipu "Poi E" wykonywanego przez Patea Maori Group ze scenakmi z filmu. Fajne co? :)

1 komentarz: