piątek, 28 sierpnia 2009

Na kilka godzin przed wylotem

Ostatni miesiąc był jednym z dziwniejszych w moim życiu. Ciężki i obfity w wydarzenia. I kończy się też ogromnym wysiłkiem, który mam nadzieję będzie też przygodą. Za 12 godzin wylatuję do Polski. Michał nie leci, jeszcze nie może pozwolić sobie na taki urlop, my za to będziemy w Polsce ponad 6 tygodni. Teraz uwaga: czeka mnie podróż 50-godzinna (jeśli zdążę w Londynie na samolot do Polski, bo inaczej to zrobi się z tego z 70 godzin). Ale będzie ciekawie – mamy nocleg w Seulu, więc doświadczeń będzie co nie miara. Tymon będzie pierwszy raz w życiu w hotelu ze śniadaniem :) Jestem już spakowana, nastawiona psychicznie i będziemy ruszać.
Rodzina już czeka niecierpliwie. Głównie na Tymona oczywiście. Nie widzieli już go od dawna i narzekają, że nawet ostatnio zdjęć nie ma żadnych nowych. Zamieszczam więc najważniejsze zdjęcia z ostatniego miesiąca, wokół których wszystko się kręciło:



No to trzymajcie za naszą podróżującą trójkę kciuki i do zobaczenia w Polsce.

2 komentarze:

  1. Cudne wieści! Jak będziesz we Wro, to koniecznie daj znać! Ja się spodziewam Maleństwa w połowie października, więc może jakoś zdążymy się przed tym terminem zobaczyć:) Gosia Masełko-Swędrak

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję! Radosna Nowina! Pozdrawiam Dorota Wujek (Pojasek)

    OdpowiedzUsuń